Kredyty walutowe ciągle zachęcają klientów niższymi odsetkami i sumami spłacanych rat. Jednak zdarza się, że tylko na początku okresu spłaty kredytu raty są niższe. Potem niekorzystna zmiana kursu złotego powoduje, że raty rosną. Zabezpieczeniem przed takim obrotem sytuacji jest przewalutowanie kredytu.
Przy zaciąganiu kredytu podstawową cechą, na jaką zwraca się uwagę przy jest oprocentowanie. Przy porównaniu oprocentowania kredytu walutowego i złotówkowego stwierdzamy, że kredyt walutowy wypada zdecydowanie lepiej na korzyść klienta. Rodzi się pytanie, dlaczego tak się dzieje? Podstawą do ustalania oprocentowania kredytów są stopy procentowe z rynku międzybankowego, na którym banki między sobą handlują pieniądzem. Do cen tam ustalanych banki dodają swoją marżę i w ten sposób często otrzymujemy oprocentowanie kredytu, który można w banku zaciągnąć. Dla oprocentowania kredytów złotówkowych podstawą są stopy WIBOR, dla kredytów zaciąganych w dolarach jest stopa LIBOR USD, natomiast dla kredytów w euro stopa EURIBOR. Wartości stóp procentowych wynikają z gry popytu i podaży na rynku międzybankowym, ale mają też swoje oparcie w głównych stopach procentowych ustalanych przez banki centralne poszczególnych krajów. Tutaj dochodzimy do sedna sprawy – główne stopy procentowe w strefie euro, w USA czy w Szwajcarii są o wiele niższe, niż w Polsce.
Nasuwa się kolejne pytanie: dlaczego wszyscy nie biorą kredytów walutowych? Wszyscy mogliby się cieszyć niskimi ratami. Musi być w tym jakiś podstęp. I rzeczywiście j skoro są tańsze, niż złotówkowe, czemu zatem w ogóle oferowane są kredyty złotówkoweest. Pomimo niższego oprocentowania, z kredytem walutowym nieodłącznie jest związane ryzyko zmiany kursu walutowego. Zmiana kursu walutowego może spowodować, że kredyt walutowy może po jakimś czasie być znacznie droższy w obsłudze, niż kredyt złotówkowy lub w drugą stronę, może być jeszcze tańszy, ale tego niestety nie sposób przewidzieć przed zaciągnięciem kredytu. Zatem na kredyt walutowy powinny decydować się tylko te osoby, które zdają sobie sprawę z istnienia tego ryzyka, akceptują je i wiedzą, jak można je zminimalizować.
W złotówkach czy w walucie obcej? Na to pytanie, nie tak dawno bo jeszcze kilka lat temu było łatwo odpowiedzieć – różnica oprocentowania kredytów złotówkowych i walutowych była tak duża, że nawet po wzięciu pod uwagę ryzyka zmiany kursu walutowego, kredyty walutowe były dużo atrakcyjniejsze niż złotówkowe. Obecnie specjaliści są raczej zgodni – różnica w oprocentowaniu kredytów złotowych i walutowych zmalała na tyle, że zdecydowanie bezpieczniej jest zaciągnąć kredyt w walucie polskiej. Kredyty walutowe oczywiście wciąż są bardziej opłacalne, jednak wielkość raty kredytu walutowego również nie odbiega tak znacznie od wielkości raty kredytu złotowego, a ryzyko związane ze zmianą kursu złotego sprawia, że ci kredytobiorcy, którzy nie chcą ryzykować, powinni zdecydować się na kredyt w złotówkach.
Podstawowymi parametrami, które wpływają na koszt naszego kredytu walutowego są: waluta kredytu, oprocentowanie i koszt przewalutowania. Pozostałe parametry są już mało istotne, a nawet są takie same, jak dla kredytów złotowych.
Jeśli już zdecydujemy się na zaciągnięcie kredytu walutowego, należy sobie odpowiedzieć na pytanie: na jaką walutę się zdecydować?
Waluta kredytu jest jednym z najważniejszych, ale i najmniej przewidywalnych czynników, jaki wybieramy. Najpopularniejsze obecnie waluty obce, w których udzielane są kredyty walutowe to frank szwajcarski, euro i dolar amerykański. Oprócz tych walut, pojedyncze banki oferują także kredyty w funtach brytyjskich oraz norweskich i szwedzkich koronach, jednak ich oprocentowanie jest mało konkurencyjne w stosunku do kredytów złotówkowych i odradzałbym zaciąganie kredytu w tych walutach.
Przy wyborze waluty kredytu powinno się wziąć pod uwagę następujące czynniki:
- wybieramy taką walutę, której kurs walutowy jest jak najbardziej stabilny, innymi słowy zmiany kursu takiej waluty powinny być jak najmniejsze,
- wybieramy walutę, której kurs będzie się osłabiał w stosunku do złotego.
Wybór waluty kredytu jest niestety swego rodzaju loterią i bierzemy tu udział w prostej spekulacji na rynku walutowym.
Na kształtowanie się kursu walutowego największy wpływ mają takie czynniki jak:
– wzajemne kursy walutowe na międzynarodowym rynku walutowym – czyli kursy euro do dolara (EUR/USD), euro do franka szwajcarskiego (EUR/CHF) i dolara do franka szwajcarskiego (USD/CHF),
– sentyment inwestorów do złotego powodujący, że złoty osłabia się lub umacnia do walut zagranicznych, niezależnie od zmian kursów na międzynarodowym rynku walutowym.
Przy wyborze waluty kredytu można brać pod uwagę prognozy analityków, co do kształtowania się kursów walutowych w przyszłości. Jednak nie ma gwarancji, że prognozy te się sprawdzą, ale jeśli już zdecydowaliśmy się na zaciągnięcie kredytu walutowego, jakieś założenia co do przyszłości poczynić trzeba.
Sprawdzając oprocentowanie kredytów mieszkaniowych walutowych w bankach można zwrócić uwagę, że najniżej obecnie oprocentowane są kredyty we frankach szwajcarskich. Regułą jest to, że stawki oprocentowania stałego kredytów są znacznie wyższe, niż oprocentowania zmiennego. Dzieje się tak, ponieważ udzielając długoletniego kredytu o stałej stopie procentowej, banki są wystawione na ryzyko zmiany tych stóp, a to podraża koszt kredytu. Trzeba wiedzieć, że okres kilku ostatnich lat był okresem obniżania stóp procentowych w USA i strefie euro. W USA stopy procentowe są teraz na najniższym od niemal 50 lat. Także w Europie są one rekordowo niskie. Taka strategia banków centralnych miała na celu pomoc w wywołaniu ożywienia gospodarczego.
Ostatnim, ale równie ważnym czynnikiem, który należy brać pod uwagę przy wyborze kredytu walutowego jest koszt przewalutowania kredytu. Przewalutowanie kredytu oznacza zmianę waluty, w jakiej kredyt został zaciągnięty, umożliwia nam więc ucieczkę od np. euro w przypadku, gdy kurs tej waluty znacznie się umacnia wobec złotego i raty naszego kredytu będą osiągały coraz wyższy poziom. Często za taką operację trzeba zapłacić prowizję w wysokości nawet 2% wartości kredytu, równie często jednak pierwsze przewalutowanie, bądź przewalutowanie kredytu z waluty obcej na złote jest darmowe. Warto więc przy wybieraniu kredytu zwrócić uwagę na ten szczegół i mieć zagwarantowane korzystne warunki. Nasuwa się pytanie: czy warto przewalutować kredyt, a jeśli tak, to kiedy?
Jest to odwieczna zagadka kredytów walutowych. Kurs euro wciąż rośnie, a nasz kredyt był brany w czasie, kiedy kurs euro był dość niski. W umowie kredytowej jest opcja darmowego przewalutowania kredytu. Jak bardzo ma się osłabić euro, żeby warto było kredyt przewalutować? Czy w ogóle taka operacja jest opłacalna. Odpowiedzi na te pytania są bardzo trudne i właściwie sytuację każdego kredytobiorcy należałoby rozpatrywać oddzielnie, a w każdym przypadku można podjąć kilka decyzji, w zależności od sytuacji finansowej kredytobiorcy.
Opcję przewalutowania kredytu warto mieć zapewnioną w umowie kredytowej, jednak korzystać z niej należy bardzo ostrożnie. Kredyty mieszkaniowe zaciągane są zwykle na wiele lat, w ciągu których sytuacja na rynku walutowym wielokrotnie może się zmienić. Przewalutowania kredytu należy bezwzględnie dokonać tylko wtedy, kiedy realna jest sytuacja corocznego istotnego osłabienia krajowej waluty. Wielkość tego osłabienia zależy jednak od różnicy oprocentowania pomiędzy kredytami złotowymi i walutowymi, tak więc dla każdego kredytu będzie inna. W powyższym przykładzie coroczne osłabienie kursu złotego o ponad 2% powoduje, że przewalutowanie staje się opłacalne. W zestawieniu z faktem, że w ostatnich latach złoty słabł do euro i franka szwajcarskiego średniorocznie o ponad 10%, oznacza to, że nie jest to rzadka sytuacja i powinna być ostrzeżeniem dla osób, które decydują się na zaciągnięcie kredytu walutowego.
Co to jest kredyt odnawialny? Każdy z nas na pewno spotkał się z przejściowym brakiem gotówki. W takich sytuacjach najczęściej decydujemy się na pożyczenie gotówki bądź to od rodziny, bądź znajomych. Sposobem na uniknięcie takiej sytuacji jest uzupełnienie chwilowego braku gotówki za pomocą udzielonego przez bank kredytu odnawialnego.
Kredyt odnawialny (inaczej rewolwingowy) jest najczęściej dodatkową usługą w pakiecie dla osób posiadających konto osobiste (ROR). Bank prowadzący ROR, decydując się na przyznanie takiego kredytu, wyznacza na koncie maksymalny limit zadłużenia. Oznacza to, iż bank nie otwiera nowego rachunku kredytowego, wykorzystanie dodatkowych środków przez klienta odbywa się poprzez rachunek bieżący. Kredyt ten nie jest powiązany z określonym celem, tworzy natomiast stale dostępną linię kredytową. Odnawialność kredytu przejawia się w możliwości wielokrotnego wykorzystania przyznanych pieniędzy, gdyż każda spłata zmniejsza zadłużenie i pozwala na ponowne dysponowanie spłaconymi środkami i pozostałą resztą kredytu.
Czym zatem różni się kredyt odnawialny od powszechniej znanego i wykorzystywanego przez klientów banków debetu? Otóż debet to ujemne saldo na rachunku bankowym inaczej dług wobec banku. Korzystanie z debetu przez osoby fizyczne nie wymaga zawierania umowy kredytowej, gdyż wynika to z ogólnych warunków umowy o rachunek bankowy. Debet to pożyczka - wygodna i szybka, ale za to droga i możliwa do wykorzystania jedynie w bardzo krótkim okresie. Aby ją zaciągnąć nie potrzeba zabezpieczenia. O szybkości decyduje możliwość wykorzystania debetu w każdej chwili poprzez wypłatę gotówki w kasie banku, z bankomatu, płacąc czekiem lub kartą płatniczą. Kwoty, jakie można wykorzystać w ramach debetu, nie są jednak imponujące, na ogół sięgają one 300-500 zł. Decydując się na korzystanie z debetu do pokrycia czasowych braków pieniędzy, należy się również liczyć z dość wysokim oprocentowaniem, sięgającym nawet ponad 25%. Ponadto debetowy dług należy spłacić szybko, bo jest to z założenia pożyczka krótkoterminowa. W większości banków debet powinien być pokryty w ciągu 30 dni od zaciągnięcia kredytu. Dla osób z dłuższym stażem klienta banku i nieco większymi dochodami, które chcą mieć więcej swobody finansowej, korzystniejszy jest kredyt odnawialny. Przypomina on debet tylko pod tym względem, iż jest także udzielany w rachunku bieżącym. W porównaniu z debetem jest jednak udzielany w znacznie wyższej wysokości, poza tym jest niżej oprocentowany, a jego spłata rozłożona jest na ogół na cały rok. Podobnie jak debet, kredyt odnawialny może być wykorzystany w formie gotówkowej lub bezgotówkowej, w zależności od woli klienta. Klient może skorzystać z całej przyznanej kwoty kredytu jednorazowo lub w częściach.
Uzyskanie takiego kredytu wymaga pewnych zabiegów i nie może on być udzielony każdemu. Bank, w przypadku osób fizycznych, udziela takiego kredytu po zawarciu umowy z klientem, który wykaże się stałymi wpływami na rachunek i zwykle co najmniej kilkumiesięczną historią rachunku (na ogół 3- lub 6-miesięczną). Częstym warunkiem jest brak na koncie zbyt dużego debetu w określonym czasie przed złożeniem wniosku o kredyt. Bank nie będzie wymagał od klienta zaświadczenia z pracy o zarobkach, jak to się dzieje przy zwykłych kredytach konsumpcyjnych, lecz obliczy zdolność kredytową jedynie na podstawie złożonego wniosku. Dodatkowe zaświadczenia są jedynie wymagane, gdy klient ubiega się o kredyt o podwyższonej kwocie dopuszczalnego zadłużenia. Wówczas może też być wymagane ustanowienie prawnych form zabezpieczenia spłaty kredytu. W normalnych warunkach zabezpieczeniem dla kredytu są środki, które wpływają regularnie na konto. Systematyczne wpłaty pochodzić mogą z różnych tytułów: wynagrodzenia za pracę, świadczenia emerytalnego lub rentowego, dochodów uzyskiwanych z prowadzenia działalności gospodarczej lub wykonywania wolnego zawodu, stypendium lub innych regularnych wpłat gotówkowych. Wniosek o przyznanie kredytu składa się w oddziale banku prowadzącym nasze konto osobiste - osobiście, telefonicznie lub za pomocą Internetu. Warto wspomnieć o udogodnieniach, które stwarzają niektóre banki swoim nowym klientom. Ponieważ nie posiadają oni historii rachunku, nie mogliby również skorzystać z kredytu odnawialnego. Banki, chcąc przyciągnąć klienta, stwarzają w tej sytuacji możliwość otrzymania kredytu odnawialnego na warunkach uproszczonych. Nowy klient może ubiegać się o taki kredyt, przedstawiając historię rachunku ze swojego poprzedniego banku.
Limity kredytowe ustalane są na ogół indywidualnie i mogą być przyznawane na rozmaite sumy, wszystko zależy od tego, jakie regularne miesięczne wpływy posada klient oraz jak długo posiada konto w danym banku. Dla klientów z krótką historią rachunku wielkość udzielonego kredytu nie będzie zbyt duża. Jednak należy pamiętać o tym, iż wraz z upływem czasu istnieje możliwość złożenia wniosku o podwyższenie limitu kredytowego. Z reguły banki ustalają w regulaminach maksymalną wysokość kredytu odnawialnego, który mogą postawić do dyspozycji klienta. W niektórych bankach kwoty te sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych. Należy jednak pamiętać o tym, iż w przypadku kredytu odnawialnego efektywnie wykorzystane środki mogą być znacznie wyższe od wartości przyznanego limitu. Każdorazowa spłata części lub całości kredytu w okresie trwania umowy przyznaje bowiem kredytobiorcy prawo do ponownego wykorzystania kredytu. Kredyt można zatem wykorzystywać dowolną ilość razy w okresie jego obowiązywania.
Kredyt odnawialny przyznawany jest na ogół na 12 miesięcy. Niektóre banki początek spłaty przewidują od momentu podpisania umowy, inne od pierwszego wykorzystania kredytu. Od klientów nie wymaga się, aby kredyt był spłacany systematycznie. Spłata może nastąpić jedną dużą kwotą w przeddzień terminu spłaty. Warto również wspomnieć o możliwości przedłużenia kredytu, jeżeli tylko klient korzysta z niego regulaminowo. Takie odnawianie kredytu może się w rzeczywistości odbywać w nieskończoność. W niektórych bankach do odnowienia limitu nie jest wymagana spłata całości zadłużenia. By kredyt został przedłużony, wystarczy zapłacić prowizję od pożyczki i odsetki za ostatni miesiąc.
W porównaniu z innymi formami zadłużenia, kredyt odnawialny nie jest drogi. Jego oprocentowanie jest o kilka procent niższe od oprocentowania debetu, jak i od oprocentowania zwykłych kredytów konsumpcyjnych. Najważniejsze jest jednak to, iż koszt kredytu odnawialnego liczony jest od faktycznego zadłużenia. Umiejętne zarządzanie kredytem przez klienta (tj. dbałość o to, aby faktyczny okres powstałego zadłużenia kredytowego był możliwie najkrótszy), pozwala dodatkowo zmniejszyć jego efektywny koszt. Odsetki obliczane są na ogół miesięcznie i pobierane w terminie uzgodnionym w umowie, bezpośrednio z rachunku bez oddzielnej dyspozycji posiadacza konta. Oprocentowanie w niektórych przypadkach jest również ustalane indywidualnie i zależy od wysokości wpływów na rachunek.
Oprócz odsetek, klient chcący korzystać z kredytu odnawialnego w rachunku bieżącym, zmuszony jest ponieść koszty w postaci prowizji. Tutaj można wyróżnić następujące prowizje:
1. prowizja za udzielenie kredytu - określona procentowo do kwoty przyznanego kredytu, pobierana tylko raz, po podpisaniu umowy kredytowej. Prowizja za udzielenie kredytu odnawialnego jest znacznie niższa od prowizji płaconej przy kredytach konsumpcyjnych i wynosi zwykle 0,5-1%,
2. prowizja za zwiększenie kwoty kredytu w trakcie trwania umowy (procentowo do kwoty zwiększenia),
3. prowizja za prolongatę terminu spłaty (procentowo do kwoty prolongowanego kredytu).
Podsumowując zalety korzystania z kredytu odnawialnego, warto wskazać na jego następujące cechy:
- odnawialny charakter kredytu, pozwalający na wielokrotne jego wykorzystanie w terminie ważności uprawnienia bez konieczności każdorazowego stosowania procedury oceny kredytowej;
- naliczanie odsetek od wielkości faktycznego zadłużenia;
- dość wysoka kwota i długi termin spłaty zadłużenia;
- brak konieczności dokonywania systematycznych spłat zadłużenia;
- niższy w stosunku do innych form kredytowania koszt kredytu;
- brak konieczności stosowania dodatkowych form zabezpieczeń spłaty kredytu;
- możliwość wielokrotnego odnawiania kredytu w przypadku regulaminowego korzystania z niego;
- uproszczone procedury przyznania kredytu.
Kredyt odnawialny ma jednak kilka wad. Jedną z nich jest ograniczona dostępność do tej formy kredytowania, o czym wspomniano już wcześniej. O możliwości i skali korzystania z kredytu odnawialnego decyduje bowiem wysokość miesięcznych wpływów na konto oraz okres posiadania ROR-u. Mimo, iż kredyt odnawialny jest bardzo wygodną formą uzyskiwania nawet sporej gotówki, pobierając go należy uważać, gdyż jego spłata wymaga dyscypliny i rzetelności. W wyznaczonym przez bank terminie spłaty należy mieć na koncie odpowiednią sumę pieniędzy, inaczej bowiem bank będzie naliczał od niespłaconej kwoty wysokie odsetki (sięgające ponad 30%), a ponadto może wymówić klientowi umowę o kredyt odnawialny.
Klienci banków, którzy korzystają z kredytu odnawialnego, powinny wziąć pod uwagę, iż:
- tak jak w przypadku kredytów konsumpcyjnych, dane o osobach, które zdecydowały się na kredyt odnawialny trafiają do Biura Informacji Kredytowej, korzystanie z kredytu w rachunku bieżącym wcale nie wyłącza banki z obowiązku przekazywania takich informacji. Oznacza to, iż niewywiązywanie się z umowy kredytu odnawialnego będzie miało przełożenie na ocenę zdolności kredytowej w przypadku ubiegania się przez klienta o jakikolwiek inny kredyt czy pożyczkę;
- kredyty odnawialne zostały, na mocy poprawek, które weszły w życie 28 września br., częściowo wyłączone z zakresu obowiązywania ustawy o kredycie konsumenckim. Nie mają do nich zastosowania między innymi przepisy nakazujące bankom podawanie całkowitego kosztu kredytu. Ustawa o kredycie konsumenckim określa jednak pewne obowiązkowe postanowienia dotyczące formy i treści umowy o kredyt odnawialny. Na podstawie wspomnianej ustawy możliwe jest także odstąpienie od umowy. Zakres zastosowania ustawy do kredytów odnawialnych został zatem zawężony do minimalnego poziomu, zapewniając jednak pewną ochronę praw kredytobiorców.
Z przedstawionej analizy wynika jednoznacznie, iż kredyt odnawialny to bardzo atrakcyjny produkt bankowy. W porównaniu z bardziej rozpowszechnionym debetem, stanowi znacznie wygodniejszą i tańszą formę pożyczki, zapewniając dużo szybszy dostęp do ekstragotówki.
Chcąc jednak korzystać z zalet kredytu odnawialnego, należy odpowiednio wcześniej zacząć starania o jego uzyskanie. Nie chodzi tu jedynie o w miarę wczesne złożenie wniosku kredytowego, ale przede wszystkim o budowanie dobrej reputacji. Im lepszym klientem w mniemaniu banku jesteśmy, tym uzyskane warunki kredytowania będą dla nas korzystniejsze.
Kredyty samochodowe - Tak, jak w przypadku innych kredytów, zanim przedsiębiorca podejmie decyzję o zawarciu umowy kredytowej, powinien uzyskać odpowiedzi na parę ważnych pytań
– ile pieniędzy może mi poszczególny bank zaoferować i jaki muszę mieć wkład własny (czyli jak dużo muszę wyłożyć z kasy firmy), na jak długo je dostanę, jakie zabezpieczenia są wymagane, czy mogę wcześniej spłacić kredyt (jeśli tak – to na jakich warunkach) i wreszcie – ile moją firmę będzie kosztował ten kredyt?
Na koszt kredytu składa się oprocentowanie i wszelkie dodatkowe opłaty i prowizje. Oprocentowanie zależy w dużej mierze od okresu spłaty kredytu (od 6 miesięcy do 8 lat) – im dłużej, tym ono większe. Z drugiej strony, im dłużej, tym mniejszy miesięczny odpływ gotówki z firmy, co może mieć znaczenie dla utrzymania płynności.
Oprocentowanie jak w większości kredytów może być stałe lub zmienne. Kredyt o zmiennej stopie jest bardziej opłacalny, jeśli na rynku istnieje tendencja do obniżania stóp procentowych, bo wtedy wielkość odsetek powinna spadać wraz z obniżkami stóp. Jeśli natomiast słyszymy w mediach zapowiedzi Rady Polityki Pieniężnej NBP o podwyższeniu stóp procentowych, możemy zdecydować się na pożyczkę o stałej stopie - gdy rynkowe stopy będą wzrastać, nasza pozostanie bez zmian.
Prowizje wynoszą zwykle 2-3 % od wartości kredytu. Możemy uniknąć dodatkowych opłat manipulacyjnych i formalności, jeśli zaciągamy kredyt w banku, w którym już mamy konto. Nie trzeba np. udowadniać zdolności kredytowej, bo naszą sytuację finansową bank i tak zna. W obcym banku będziemy płacić za prowadzenie konta, za każdą transakcję (np. za wpłacanie rat) i wszelkie pozostałe usługi.
Banki oczywiście żądają zabezpieczenia kredytu. Najczęściej jest to przewłaszczenie samochodu, czyli czasowe przeniesienie jego własności na bank (wraz z cesją polisy AC), ewentualnie dochodzi jeszcze depozyt karty pojazdu. Spłacając kredyt, przedsiębiorca płaci składkę ubezpieczeniową i raty kredytu.
Zaciągnąć kredyt możemy zarówno na kupno samochodu nowego, jak i używanego – choć z tym ostatnim może być mniej atrakcyjnie. Na ogół oprocentowanie jest wyższe o kilka punktów procentowych, a ewentualne promocje na kredytowanie całej ceny dotyczą tylko zakupu aut nowych. Jednym z zabezpieczeń kredytu jest, jak już wspomnieliśmy, kupowany samochód, a wartość używanego może być w pewnych przypadkach mniejsza niż kwota należna bankowi, dlatego pożyczkodawcy wymagają też z reguły wyższego udziału własnego (w zależności od banku min. 10 proc. wartości samochodu przy zakupie nowego i 20 proc. – używanego, dla auta luksusowego może on zostać powiększony).
Dodatkowo okres, na jaki można się zapożyczyć, jest zwykle krótszy niż w przypadku samochodu nowego i uzależniony od wieku samochodu, np. jeśli bank proponuje dla nowego 6 lat, to dla używanego, powiedzmy 4 letniego, dostaniemy kredyt tylko na 2 lata. Powód: stary samochód przestaje być dobrym zabezpieczeniem kredytu.
O kredyt nie musimy starać się tylko w banku komercyjnym. Alternatywą są banki samochodowe, powoływane do istnienia najczęściej poprzez koncerny z branży motoryzacyjnej w celu prowadzenia działalności kredytowej związanej ze wsparciem sprzedaży danej marki samochodowej (np. Ford, Volkswagen, Toyota, Renault, Fiat, Opel). Ich niewątpliwą zaletą jest szybkie załatwianie formalności. Jest to możliwe dzięki temu, że ich produkty oferowane są bezpośrednio w punktach sprzedaży aut. Decyzję o przyznaniu kredytu otrzymać można tego samego dnia albo nawet po godzinie oczekiwania.
Kredyt samochodowy możemy spłacać w ratach malejących – wtedy najwięcej płaci się w pierwszych miesiącach lub latach, by po pewnym czasie wysokość raty i naliczonych odsetek była mniejsza – lub w ratach równych. Ten pierwszy wychodzi jednak taniej niż ten spłacany w równych ratach. Niektóre banki umożliwiają kwartalną spłatę rat przy miesięcznej spłacie odsetek.
Czasem istnieje możliwość karencji spłat rat, przykładowo przez pierwsze 6 miesięcy spłaca się tylko odsetki, a potem cały kredyt. Kolejną opcją są raty balonowe (na razie nie oferowane przez banki uniwersalne). Kredytobiorca w okresie spłaty długu płaci stosunkowo niskie raty, a wysokość ostatniej raty jest bardzo wysoka – może sięgać nawet 40 proc. pożyczonej kwoty i jest to tzw. rata balonowa. Można ją również rozłożyć na raty, zaciągnąć na nią kolejny kredyt, a nawet spłacić pieniędzmi uzyskanymi z odsprzedania auta dealerowi. Minusem takiego kredytu jest wysoki koszt. Przydatny może być jednak firmom, które nie mają początkowo dużych dochodów, ale po dwóch, trzech latach spodziewają się znacznego przypływu gotówki. Ostatnio reklamowane są również tzw. kredyty bezodsetkowe. Ich warunki są najkorzystniejsze, ale w ten sposób można sfinansować wyłącznie zakup nowych samochodów i tylko wybranych modeli objętych w danej chwili promocją. Kredyty udzielane są na rok. Klient musi jednak dokonać jednorazowej wpłaty znacznej części ceny auta (50-80 proc.), a resztę trzeba uregulować po roku – przy czym jedynym kosztem takiego kredytu jest jednorazowa prowizja (od całej ceny lub kwoty odroczonej wpłaty).
Karty kredytowe - Jak wybrać najlepszą kartę kredytową?
Przy coraz bogatszej ofercie dostępnych na rynku kart kredytowych, wybór tej najwłaściwszej karty staje się coraz trudniejszy. Często posiłkujemy się w wyborze karty wszelkiego typu rankingami, warto zachować dystans do tego rodzaju publikacji, bowiem każdy klient jest inny i ma różne potrzeby. Nie ma jednej uniwersalnej, najlepszej karty kredytowej, bowiem dla każdego klienta inna karta będzie najkorzystniejszym wyborem, zależnie od jego potrzeb i nawyków. Czasami optymalnym rozwiązaniem staje się wybranie dwóch, wzajemnie komplementarnych kart, których zamiennie stosowane w różnych sytuacjach, może dać najlepszy efekt ekonomiczny.
Proponuję wiec Państwu dokonanie analizy własnych potrzeb i wybór właściwej dla siebie karty. Postaram się wskazać te elementy, na które powinniście Państwo zwrócić szczególną uwagę, oraz pokazać, że stworzenie własnego, indywidualnego rankingu nie jest zadaniem trudnym. Zdobyta podczas jego tworzenia wiedza, przyda się na pewno w wielu sytuacjach naszych kontaktów z bankami. Pozwoli uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji oraz zapewni najlepsze wykorzystanie posiadanych środków finansowych i uzyskanego kredytu.
Spłacać, czy nie spłacać, oto jest pytanie? Na tak postawione pytanie odpowiedz jest może być tylko jedna: Spłacać! Kredyt uzyskiwany z kart kredytowych jest jednym z najdroższych sposobów pozyskiwania gotówki na rynku. Wyższe oprocentowanie oferują jedynie para-banki i usługi bankowe typu „gotówka na telefon”. Jest to jeden z powodów, dla których banki oferują coraz więcej kart kredytowych. Jest to dla nich naprawdę świetny interes. Bo choć większość osób wnioskując o kartę kredytową planuje spłacać całe zadłużenie w terminie, to w praktyce udaje się to mniejszej części posiadaczy kart.
Dlatego pierwsze pytanie, które sobie należy postawić, to czy będziemy w stanie spłacać nasze zadłużenie w 100% w terminie? Warto odpowiedzieć sobie na nie szczerze, posiłkując się wcześniejszym doświadczeniem związanym z korzystaniem z linii kredytowej w rachunku ROR lub innym kredytem odnawialnym. Jeśli korzystając z takiego kredytu zawsze byliśmy „pod kreską” to jest wielce prawdopodobne, że w przypadku karty kredytowej będzie tak samo. Nie ma zbyt wielkiego zagrożenia popadnięcia w pułapkę kredytową, jeśli mamy oszczędności wynoszące co najmniej 3 krotność naszych miesięcznych przychodów. Pod warunkiem, że do naszych oszczędności mamy stały dostęp, a nie są one zablokowane na lokatach.
Jeśli stwierdzimy, że istnieje ryzyko, że nie będziemy spłacać kredytu w całości w terminie, to należy zastanowić się na uzyskaniem lub powiększeniem już posiadanego kredytu odnawialnego na rachunku ROR. Uzyskanie tego rodzaju kredytu jest zwiane z formalnościami zbliżonymi, lub niewiele bardziej skomplikowanymi, jak uzyskanie karty kredytowej. Oprocentowanie takiego kredytu jest znacząco niższe, niż oprocentowanie kredytu z kart. Co warte podkreślenia, możemy wykorzystać ten kredyt na zakupy gotówkowe, podczas gdy za pobieranie gotówki z karty kredytowej płacimy dodatkową prowizję. Jeśli postanowimy nie korzystać z karty, jako narzędzia uzyskania kredytu, to stopa oprocentowania takiego kredytu, przestaje mieć dla nas znaczenie. Może być wzięta wszakże pod uwagę w przypadku, gdy kilka kart ma takie same lub zbliżone inne parametry.
Następnie należy zdecydować, jaka kartę kredytową chcemy uzyskać. Czy będzie to karta płaska czy wypukła. Karty płaskie to karty elektroniczne, przeznaczone tylko do korzystania w elektronicznych terminalach POS. Jeśli nie będziemy wyjeżdżać w bardzo egzotyczne miejsca, to taka karta powinna nam wystarczyć. Karty wypukle umożliwiają płatności także tam, gdzie terminali elektronicznych nie ma. Oferują także dodatkowe pakiety ubezpieczeń i lepszą ofertę dodatkowych świadczeń. Na naszym rynku nadal większość kart kredytowych to karty wypukłe. Karty elektroniczne najczęściej charakteryzują się niższą opłatą za jej wydanie. Należy też zwrócić uwagę czy karta elektroniczna nie jest przeznaczona tylko do korzystania na terenie Polski, może się zdarzyć, że z takiej karty nie będzie można korzystać podczas wyjazdu za granicę.
Jeśli wyrabiamy sobie kartę kredytowa w Polsce, w grę mogą wchodzić produkty tylko dwóch organizacji: Visa albo Mastercard. American Express wydaje w naszym kraju tylko jeden typ karty, więc jeśli ktoś pragnie użytkować kartę tej organizacji to nie ma możliwości dokonania wyboru. Karty Diners Club są kartami z odroczonym terminem płatności i nie są kartami kredytowymi. Korzystając kart Visa i Mastercard w Polsce nie zauważymy pomiędzy nimi żadnych różnic, jeśli chodzi o ich akceptację przez placówki handlowe. Tam gdzie akceptuje się Visę, jest także akceptowany Mastercard i odwrotnie. Podobnie jest w większości miejsc a świecie. Różnice mogą wystąpić jedynie przy przeliczaniu kwot płatności dokonanych przy użyciu kart za granicą. Regułą w przypadku kart płatniczych jest przeliczanie kwoty każdej transakcji dokonanej za granica najpierw na dolary lub euro, a dopiero potem na złotówki. Ten dość skomplikowany sposób powoduje, że płacąc różnymi kartami możemy zapłacić różne ceny w złotych za ten sam towar (do 3% różnicy). Zasadą jest, że karty Visa są rozliczne przez dolary, natomiast Mastercard w Europie przez euro. Od tej zasady jest jednak wiele wyjątków, i każdy bank może indywidualnie ustalać sobie zasady przeliczeń z organizacją płatniczą.
Wybór konkretnej karty. W tym momencie, po dokonaniu wcześniejszych analiz, możemy przystąpić do wyboru konkretnej karty. Analizując ofertę banków, należy wziąć pod uwagę 4 najważniejsze parametry karty:
· opłaty za wydanie karty i jej użytkowanie (w tym za pakiet bezpieczeństwa) Aby wyrobić sobie kartę kredytową z zasady nie trzeba posiadać rachunku ROR w banku, który ma wydać nam kartę. Są jednak wyjątki od tej zasady, i warto dowiedzieć się czy bank nie zmusi nas czasem do otwarcia rachunku i ponoszenia opłat za jego prowadzenie. Taki koszt jest także kosztem wydania karty kredytowej. Nasz koszt korzystania z karty to także opłata za jej wydanie, oraz comiesięczne opłaty za pakiet ubezpieczeniowy karty. Trzeba tu zwrócić szczególną uwagę na fakt, że niektóre banki każą sobie za pakiet ubezpieczeniowy płacić już w opłacie za wydanie karty, inne natomiast pobierają taka opłatę co miesiąc. Trzeba wiec zsumować opłatę za wydanie i 12 miesięcznych opłat za pakiet bezpieczeństwa, by móc takie dwie karty porównywać ze sobą. Banki coraz częściej oferują promocje obniżające opłatę za wydanie karty, trzeba jednak pamiętać, że promocja obejmuje tylko wydanie karty, natomiast po roku za jej wznowienie zapłacimy już normalną kwotę.
· bezpieczeństwo karty i zakres pakietu ubezpieczeniowego. Bezpieczeństwo naszych pieniędzy jest szczególnie istotne i powinno być przy wyborze karty traktowane priorytetowo. Istotna jest przede wszystkim odpowiedzialność banku za transakcje dokonane przed zastrzeżeniem karty. Większość banków oferuje posiadaczom kart obowiązkowe lub fakultatywne ubezpieczenie karty, które zwalnia ich z odpowiedzialności za transakcje dokonane na 24 lub 48 h przed zastrzeżeniem karty. Stanowczo zalecam skorzystanie z takiej oferty, lub wybór karty, która w standardzie posiada takie ubezpieczenie. Pozwala to na spokojne zastrzeżenie karty w przypadku jej kradzieży lub zgubienia. Uwalnia też od wielu stresów, gdy takie zdarzenie będzie miało miejsce. Ważne jest także czy bank pobiera opłatę za zastrzeżenie, lub zablokowanie karty. Lepiej wybrać bank, który będzie robił to bezpłatnie. Pod uwagę należy wziąć także to, ile będzie nas kosztowało wydanie duplikatu karty po jej zastrzeżeniu. Nie warto zakładać, że nam kradzież lub zgubienie karty nie może się zdarzyć. Może się to przytrafić każdemu, i to w najmniej oczekiwanym momencie.
· warunki spłaty kredytu. Jak już wcześniej wspomniałem, nie warto zadłużać się przy użyciu karty kredytowej, ponieważ nie jest to opłacalne. Jeśli wiec zrezygnujemy z karty jako źródła kredytu, to najważniejszym parametrem, który pozwoli nam ocenić kartę w tej kategorii, będzie długość okresu od dokonania płatności kartą do momentu zapłaty za towar. Okres ten nosi po angielsku nazwę Grace period. Banki oferują obecnie Grace period najczęściej trwający 51 dni. W jego skład wchodzi okres rozliczeniowy trwający najczęściej 30 dni oraz czas na dokonanie spłaty zadłużenia. Dzień po zakończeniu okresu rozliczeniowego drukowane i wysyłane jest do klienta zestawienie dokonanych transakcji. Od tego moment ma on 21 dni na dokonanie spłaty. Oczywiście im Grace period dłuższy, tym karta jest dla klienta bardziej atrakcyjna. Choć nie mamy zamiaru się zadłużać, to pomocniczo możemy także wziąć pod uwagę wysokość oprocentowania kredytu, jaki banki oferują posiadaczom kart. Jest to oprocentowanie znacząco wyższe od średniego oprocentowania kredytów na rynku. Szczególnie należy „patrzeć na ręce” tym bankom, które oferują nieprzyzwoicie wysokie oprocentowanie kredytu (obecnie ponad 33% rocznie). Jest bowiem wielce prawdopodobne, że taki bank będzie chciał dobrze zarobić nie tylko na kredycie, ale także na innych dodatkowych opłatach.
· dodatkowe opłaty pobierane przez bank. Ostatnim elementem, który powinniśmy rozważyć, są wszystkie pobierane przez bank opłaty dodatkowe. Mogą to być opłaty za przekroczenie limitu, za spóźniona spłatę, za niepokonanie spłaty minimalnej, za zastrzeżenie karty, za duplikat karty itd. W naszym interesie leży, by te opłaty były jak najniższe, albo by ich nie było wcale. Przez wybraniem konkretnej karty, proponuję dokładnie przeczytać tabelę opłat i prowizji banku, by przekonać się, ile takie opłaty dodatkowe wynoszą, oraz sprawdzić czy nasz bank nie pobiera jakiś dziwnych, sobie tylko właściwych typów opłat.
Tworzenie własnego rankingu kart jest zajęciem dość pracochłonnym, lecz jak się wydaje opłacalnym. Wybór najlepszej oraz najlepiej dostosowanej do naszych potrzeb karty, umożliwia w przyszłości oszczędność czasu i pieniędzy. Jak się wydaje najważniejsze jest, by nie traktować karty jako źródła kredytu. Warto znaleźć alternatywne i tańsze jego źródła. Jeśli karta nie będzie dla nas źródłem kredytu to najważniejsze jej parametry to bezpieczeństwo oraz wszelkiego rodzaju koszty związane z jej korzystaniem. Jeśli zdarzy się tak, że nie ma jednaj karty, która spełniałaby w 100% procentach Państwa oczekiwania, należy poważnie rozważyć wyrobienie sobie dwóch kart. Może się to okazać bardziej opłacalne niż korzystnie tylko z jednego kawałka plastiku. Jest też bardzo przydatne podczas podróży, gdy dla bezpieczeństwa warto mieć ze sobą kilka kart.